22 września - Europejski Dzień Bez Samochodu
22 września 2010

mala fotka

22 września to Europejski Dzień Bez Samochodu i zakończenie Tygodnia Mobilności. Ale ważniejsze jest, co się dzieje przez pozostałe 364 dni w roku. Miasta dla Rowerów uważają, że kluczem do pożądanej zmiany zachowań społecznych - przesiadki na rower - są zmiany przepisów ruchu drogowego, obecnie procedowane przez Sejm (druk numer 2771) oraz towarzyszących ustawie rozporządzeń. Mamy nadzieję, że ustawa zostanie rychło uchwalona przez parlament.

Dzisiaj wcześnie rano urzędnicy Ministerstwa Infrastruktury odpowiedzialni za przepisy ruchu drogowego prowadzeni przez wiceministra Radosława Stępnia i szefową Parlamentarnej Grupy Rowerowej panią poseł Ewę Wolak mieli okazję osobiście zapoznać się z problematyką ruchu rowerowego - na rowerach jeździli ruchliwymi ulicami w centrum Warszawy (m.in. ul. Marszałkowską i al. Jerozolimskimi). Musieli skręcać w lewo przez trzy pasy szybkiego ruchu, omijać stojące w korku samochody (i zatrzymywać się, kiedy one ruszały - nie wolno bowiem wyprzedzać z prawej strony) oraz korzystać z fatalnej drogi rowerowej zlokalizowanej niebezpiecznie z lewej strony jezdni. Więcej o tym w relacji Rafała Muszczynko wkrótce [update] - a na razie mapa z trasą przejazdu i komentarzami na gorąco.

Również dzisiaj wojewoda małopolski Stanisław Kracik przyjechał do pracy na rowerze, pokonując około 25 kilometrów. To dobry przykład, "odczarowujący" mit, że do pracy nie można jeździć jak się pracuje w garniturze i pod krawatem (choć może jeszcze lepszym byłoby mieszkanie bliżej miejsca pracy). 

[Update] - relacja Rafała Muszczynko z ministerialnego przejazdu rowerowego dla urzędników:

W ramach obchodzonego dziś Europejskiego Dnia Bez Samochodu nasi przedstawiciele uczestniczyli w niezwykłym evencie - przejeździe pracowników Ministerstwa Infrastruktury przez Warszawę. Przejazd odbywał się oczywiście rowerami. Miał pokazać zarówno bolączki związane z obecnym kształtem PoRD, jak i mozliwości ułatwienia życia rowerzystom. Oto relacja z przejazdu, minuta po minucie:

7:28 - Po przejechaniu przez Emilii Plater (pasy autobusowo-rowerowe wciąż zamknięte) i Wspólną, dojeżdżam pod Ministerstwo Infrastruktury. Na zewnętrz nikogo, jedynie zdziwiony ochroniarz sugeruje mi, bym tu nie przypinał roweru, bo kradną. Uspokajam Go - lepsze miejsce na parkowanie znam od frontu (i nie trzeba tyle chodzić).

7:31 - Pojawiają się urzędnicy z Ministerstwa wraz z wiceministrem Stępniem i Panią Poseł Ewą Wolak. Zatem nasza wycieczka wkrótce ruszy. To dobrze - trochę zimno jest jak się tak stoi.

7:32 - Wygląda, że jednak nie pojedziemy. Czekamy na ekipę TVN, która ma nas kręcić. A Oni się spóźniają - zapewne swoim samochodem utknęli w jakimś korku.

7:42 - W końcu pojawia się mocno spóźniony TVN. Tak jak myślałem, jechali samochodem. Zaczynają się wypowiedzi, wywiady itp.

7:45 - Ruszamy w kierunku Hożej. Wszyscy chcieliby skręcić w prawo i dojechać 50m do Chałubińskiego, ale na razie ZDM nie otworzył tej ulicy jednokierunkowej pod prąd dla rowerów, zatem czeka nas droga 700m naokoło.

7:46 - Skręcamy z Hożej w Emilii Plater. Zaczynają się dziury. Ulica i pas rowerowy na niej w tym roku już trzeci raz spadł z "planu remontów" urzędu dzielnicy Śródmieście.

7:48 - Skręcamy w Wilczą, a z niej w Koszykową i... utykamy w korku. Co bardziej wprawieni przeciskają się między autami, ci mniej wprawni czekają, aż pojazdy z prawego pasa wepchną się na lewy. Po chwili jedziemy dalej.

7:51 - Z małymi perturbacjami korkowymi dojeżdżamy do Hożej. Bylibyśmy tu o jeden korek i 4 minuty wcześniej gdyby nie fakt, że prawo nie pozwala.

7:51 - Mijamy ekipę TVN, która filmuje nasz przejazd. Dosłownie 50m dalej drogę zajeżdża nam Citroen wyjeżdżający z miejsca parkingowego. Pan "zapomniał" upewnić się czy droga jest pusta zanim wykonał manewr. Pierwsza osoba w peletonie musi omijać auto, reszta hamuje.

7:53 - Skręcamy w prawo w al. Jerozolimskie i... wjeżdżamy na pas drugi od prawej. To efekt wytyczenia buspasa, którym (przypomnijmy) rowerzystom jechać nie można. Przejazd alejami odbywa się jednak bezstresowo - być może dlatego, że buspas i tak jest zastawiony zaparkowanymi autami zaopatrzenia sklepów.

7:56 - Przebijamy się o dwa pasy w lewo, by skręcić w Marszałkowską. Jak dla mnie - nic specjalnego - ale u osób z Ministerstwa widać pewien dreszczyk emocji ;-)

7:58 - Po odstaniu swojego na czerwonym, ruszamy dalej Marszałkowską. Oczywiście środkowym pasem - prawy pas to szeroki na 6m buspas, niedostępny dla rowerzystów.

7:59 - Mijamy ekipę TVN. Z prawej (buspasem, pokonując ciągłą linię) zaczynają nas wyprzedzać wkurzeni tempem jazdy kierowcy. Silniki ryczą na wysokich obrotach, wyraźnie nerwy nie wytrzymują jadących zgodnie z przepisami rowerzystów. O dziwo jednak nikt nie trąbi. Pośród uczestników pojawiają się za to docinki pod adresem Warszawskiego ZDM, który uważa 6m pas za zbyt wąski dla wspólnego ruchu rowerów i autobusów.

8:02 - Mijamy ulicę Sienkiewicza, gdzie kończy się buspas. Czas więc zjechać na prawo, co odbywa się bez problemów. Gdyby akurat jechał autobus, byłoby pewnie bardziej emocjonująco.

8:04 - Na zielonej strzałce skręcamy w Świętokrzyską, czyli ulicę na której w 1998r. rozpoczęła się historia "Warszawskiej Masy Krytycznej"

8:06 - Na Świętokrzyskiej można odpocząć. Światła co kilkadziesiąt metrów, a co jedno to czerwone.

8:08 - Skręcamy w prawo w Nowy Świat. To akurat pozytywny przykład - ulica autobusowo-rowerowa. Teoretycznie, bo w praktyce sporo tu aut prywatnych. Jednak mimo to jedzie się znacznie spokojniej niż równoległą Marszałkowską.

8:09 - Nowy Świat to dojazd na kampus główny UW. Nietrudno tu o widok rowerzysty "pod krawatem" na klasycznym holendrze. Mijamy takich kilku. Jesteśmy też wyprzedzeni przez rowerzystkę.

8:10 - Trwa dyskusja, czy to po prawej, przez co właśnie przejechaliśmy rowerami to zatoka, czy może coś innego. I czy złamaliśmy pierwszy dziś przepis.

8:14 - Dojeżdżamy do świateł na skrzyżowaniu ul. Nowy Świat i al. Jerozolimskich. Trzeba swoje odstać.

8:16 - Ruszamy. Prawy pas na skrzyżowaniu magicznie zmienia się w dwa pasy. Za skrzyżowaniem prawy się kończy. Kontynuujemy jazdę.

8:18 - pl. Trzech Krzyży. Przebijamy się na lewo przez 3 pasy, by zjechać na drogę rowerową. My o niej wiemy. Trwa burza mózgów jak legalnie ma to zrobić rowerzysta, który o istnieniu tej drogi rowerowej nie wie.

8:21 - Zjazd na drogę utrudniły samochody. Swoje trzeba było odstać.

8:22 - Jedziemy asfaltową drogą rowerową wzdłuż al. Ujazdowskich. O dziwo nikt nie parkuje na wjazdach z nierównego bruku zafundowanych rowerzystom przez Pania konserwator zabytków - Nekandę-Trepkę.

8:24 - Dobrze, że ja akurat mam rower z pełnym zawieszeniem. Oprócz nierównych wjazdów do posesji cała reszta uczestników przejazdu obija sobie tyłki takze na innych fetyszach warszawskich drogowców - krawężnikach i rynienkach kanalizacyjnych.

8:26 - Mijamy ulicę Piękną, której piękno ogranicza się do nazwy. Na światłach - trzeba swoje odstać.

8:28 - Spokojnie dojeżdżamy do pl. Na Rozdrożu. Dziś działa tu wypożyczalnia rowerów ustawiona przez u.m. Warszawy. Ruch w wypożyczalni zerowy - trzeci rok z rzędu zawiodła reklama. Dołem, buspasem w al. Armii Ludowej śmigają nieuprawnione pojazdy.

8:30 - Podczas postoju podchodzi do mnie Pani z ekipy TVN. Pyta o trasę - chcą nas jeszcze w jendym miejscu nakręcić. Wskazuję by pojechali na Marszałkowską.

8:33 - Po krótkim postoju ruszamy i skręcamy w prawo, na tzw "szlak obwodowy". Parę osób za bardzo wyrwało do przodu i muszą się wracać.

8:35 - Czekając na zielone światło opowiadam o historii projektu drogi rowerowej w al. Ujazdowskich i o tym, że gdyby nie Zielone Mazowsze, zamiast pojechać przejazdem rowerowym, nosilibyśmy tu rowery po schodach.

8:37 - Jedziemy dalej. Stara ścieżka rowerowa znakowana metodą "farba na chodniku" obfituje w atrakcje. Słupki w różnych kombinacjach, barierki w skrajni, wyboje, kałuże, zakręty bez wyłukowania... jedziemy powoli, by nikt na nic nie wpadł.

8:41 - Dojeżdżamy do przejazdu rowerowego przez ulicę Marszałkowską. A na nim - nielegalne przyciski wzbudzające sygnalizację. W dodatku po lewej stronie (na pasie dla ruchu pod prąd). Bonusowo droga rowerowa w tym miejscu w zasadzie nie ma oznakowania poziomego. ZDM Warszawa - wstyd!

8:44 - Ruszamy spod świateł. Staliśmy długo, bo akurat żadnemu pieszemu ani rowerzyście nie chciało się wciskać przycisku. Dopiero po 2 minutach ktoś się zlitował nad resztą czekających.

8:46 - Docieramy do ulicy Mokotowskiej. Śmieszka rowerowa kończy się 3m wcześniej. Posłusznie prowadzimy rowery 3m po chodniku, zestawiamy na jezdnię i ruszamy dalej. Jest z tym sporo zamieszania, bo kierowcy stojący tu w permamentnym korku przyzwyczajeni są raczej do innych zachowań rowerzystów w tym miejscu. Cóż - prawo sobie, a rzeczywistość swoją drogą.

8:47 - Po przepchnięciu się przez korek (O rany, łamaliśmy prawo wyprzedzając z prawej strony!) skręcamy w prawo w Waryńskiego. Projekt budowy drogi rowerowej przy tej ulicy ekipa Hanny Gronkiewicz Waltz trzyma w szafie już czwarty rok bez realizacji.

8:48 - Trzeba wjechać na środkowy pas. Prawy jest zastawiony autami zaopatrzenia.

8:50 - Dojeżdżamy do pl. Konstytucji. Tu trzeba przebić się przez trzy pasy w lewo. Jest emocjonująco, bo akurat jedzie sporo aut.

8:51 - Nikt nie zginął, stoimy w korku do świateł. Plan jest taki, by skręcić w lewo, a potem zjechać na drogę rowerową wzdłuż Marszałkowskiej.

8:52 - Wszyscy starają się zmieścić rowerami w zbyt ciasnych łukach drogi rowerowej. Aby na nią wjechać trzeba wykonać skręt o 180 stopni w prawo. Zajmujemy cały prawy pas, kawałek lewego, a mimo to mało kto daje radę się wyrobić bez zjeżdżania na chodnik. Całą sytuację obserwuje chichocząc kolega z Zielonego Mazowsza, który ominął zawijasy przez przejście dla pieszych - czyli tak jak to robią rowerzyści na co dzień.

8:53 - Znowu obijamy tyłki na niezgodnych z rozporządzeniem krawężnikach i rynienkach przykrawężnikowych. Aby nie klnąć na ZDM, oddaję się myślom o Holandii, gdzie zazwyczaj takich atrakcji na drogach rowerowych nie ma.

8:54 - Ciężarówka zajeżdża drogę blokując ścieżkę. Na nic odsunięcie drogi rowerowej o 5m od skrzyżowania. Chwilę dalej to samo robi Pani w osobówce - przepuszczając pieszych na pasach zatrzymuje się dokładnie w poprzek przejazdu rowerowego.

8:55 - Dojeżdżamy do końca drogi rowerowej. Pada pytanie: Jak bezpiecznie i zgodnie z przepisami wrócić na jezdnię. Trwa kilka minut konsternacji, ale prawidłowej odpowiedzi na to po prostu nie ma. Projektant zawalił, a ktoś taki bubel zatwierdził. Oto dlatego prawie nikt tym nie jeździ z południa na północ.

8:57 - Ostatecznie wygrywa opcja przeciśnięcia się na lewy pas (przeplot o 4 pasy) na jezdni w kierunku południowym, dojechania do najbliższego skrzyżowania i zawrócenia na nim. Łamiemy przy tym prawo tylko 3 razy. Pozdrowienia dla ZDM.

8:58 - Stoimy na zawrotce przy Wspólnej zastanawiając się, czy pętla indukcyjna jest z tych, które wykrywają rowery.

8:59 - Jazda zgodnie z prawem i tak już się nie udała. Postanawiam więc spróbować jeszcze trochę przepisów zamieść pod dywan. Lewoskręt na Rondzie Dmowskiego (skrzyżowanie al. Jerozolimskich i Marszałkowskiej) pokonamy nielegalną metodą "na dwa".

9:00 - "Na dwa" na spokojnie i bez problemu. Mimo, że nikt nie wiedział z wyprzedzeniem o zamiarach prowadzącego, śpiewająco poradzili sobie wszyscy. Także kierowcy nie mieli problemu z manewrem.

9:01 - Znowu buspas. Czas ponownie wjechać na środkowy pas al. Jerozolimskich. A tam korek.

9:03 - Przeciskając się pomiędzy autami i przeplatając na lewy pas (było emocjonująco), docieramy do skrzyżowania z Emilii Plater. Tu skręcamy w lewo.

9:05 - Dojeżdzamy do Wspólnej. Gdzieś z tyłu rozlega się klakson. Ciekawe, czy to odreagowuje jakiś nie mogący nas wyprzedzić kierowca, czy to trąbią na kogoś innego?

9:06 - Skręcamy w rozkopaną Wspólna i nią dojeżdżamy na parking pod Ministerstwo Infrastruktury. To już koniec wycieczki. Ekipy TVN już nie widzieliśmy - pewnie utknęli samochodem w korku i nie zdołali już nas dogonić. Mój licznik wskazuje 8,91km, średnia prędkość 18,5km/h.

9:07 - Żegnam się z Ministrem Stępniem i Urzędnikami MI. Na Ich twarzach widać rumieńce z emocji. Na mojej chyba jednak nie. Czas na szybki powrót na warszawską Białołękę przez trasę Armii Krajowej, most Grota i ulicę Modlińską, po czym zjem zasłużone śniadanie ;-)
 

mh

 
lista pozostałych artykułów w dziale wiadomości > wiadomości : > archiwum
  1. <<
  2. 1 - 12 |
  3. 13 - 24 |
  4. 25 - 36 |
  5. 37 - 48 |
  6. 49 - 60 |
  7. 61 - 72 |
  8. 73 - 79 |
  9. >>
  1. Wszystkiego najlepszego na 2012 rok!
  2. Kaski z głów ?
  3. Dylematy rowerzysty - na kogo głosować?
  4. Relacja z konferencji Polska w Rowerowej Europie
  5. Zaproszenie na konferencję Polska w Rowerowej Europie, 28 czerwca 2011, Warszawa
  6. Pierwszeństwo na przejazdach rowerowych
  7. Święto Cykliczne 2011
  8. Nowe prawo - rowerzysta z prawej: happening
  9. 109 mln euro z na infrastrukturę rowerową - co się z nimi stało?
  10. Prezydent podpisał nowelizację Prawa o Ruchu Drogowym
  11. Twój 1% na rowery
  12. Senat przegłosował ustawę rowerową
login
logos